- Chcemy znacznie zwiększyć liczbę obsługiwanych firm o obrotach w przedziale 10-80 mln zł - powiedział Sławomir Żygowski, członek zarządu nadzorujący bankowość korporacyjną. NoBP ma teraz ponad 300 takich klientów. Do końca roku ich liczba ma wzrosnąć do 500.
Bank liczy m.in. na firmy, które - jak powiedział S. Żygowski - "mają pomysły związane z lepszym wykorzystaniem środków unijnych". Chce także obsługiwać przedsiębiorstwa, których właścicielami są samorządy.
W przyciągnięciu klientów ma pomóc zatrudnienie kilkunastu nowych sprzedawców usług bankowych. W jaki sposób będą oni przekonywać do NoBP firmy, które teraz mają rachunki u konkurencji? Na przykład wysoką jakością oferowanych usług. Według S. Żygowskiego, bank będzie wykorzystywać know-how swojego inwestora - największego banku Skandynawii. Członek zarządu banku nie chciał podać żadnych konkretów.
W piątek NoBP podpisał z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym umowę dotyczącą finansowania projektów gminnych oraz rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. W jej ramach do wykorzystania będzie 120 mln euro. Dla polskiego banku oznacza to możliwość zwiększenia aktywów o niemal jedną dziesiątą. W końcu III kw. ub.r. suma bilansowa Nordea Bank Polska wynosiła 5,3 mld zł. Wyniki za IV kw. bank poda w końcu miesiąca.
Linia z EBI będzie też kolejnym (oprócz pozyskiwania nowych klientów) sposobem na zwiększenie skali kredytowania firm. W końcu września wartość kredytów dla firm w portfelu NoBP była o ponad 10% mniejsza niż rok wcześniej. Bank wyjaśniał to niechęcią samych przedsiębiorstw do zadłużania się, ale też "ostrożnym podejściem do kredytowania małych i średnich przedsiębiorców". Przy udzielaniu kredytów z linii EBI bank będzie samodzielnie oceniać ryzyko. Czy zasady tej oceny będą rozluźnione? - Nie. Możemy konkurować o klientów ceną, ale na pewno nie łagodniejszym podejściem do ryzyka - powiedział Włodzimierz Kiciński, prezes banku. Według niego, pieniądze z EBI będą wykorzystywane raczej na kredyty dla samorządów niż dla firm.