BNP Paribas zgodził się kupić 48% udziałów w BNL po zaledwie trzech dniach "intensywnych negocjacji" - jak to określił prezes paryskiej spółki Baudouin Prot. Powiedział też, że po przyłączeniu rzymskiego banku jego firma będzie rozglądała się za innymi przejęciami we Włoszech. - Włoski rynek nie jest jeszcze skonsolidowany i wciąż są tam możliwości kupienia małych lub średnich banków. Pod względem przychodów i zysków rynek ten jest jednym z lepszych w Europie - stwierdził Prot. Następne akwizycje w Italii zapowiedział za dwa lub trzy lata.
W 800 oddziałach rzymskiego banku, szóstego co do wielkości we Włoszech, PNB Paribas będzie oferować kredyty hipoteczne, usługi zarządzania aktywami, leasing samochodów i inne usługi finansowe. Zagraniczne banki przyciąga do Włoch, poza rozmiarami tamtejszego rynku, poziom prowizji ponad dwa razy wyższy od średniej światowej. Kupienie udziałów w BNL byłoby drugim przejęciem włoskiego banku przez zagraniczną spółkę po tym, jak w grudniu ABN Amro przejął kontrolę nad Banca Antonveneta. Tamta transakcja spowodowała wielką awanturę i skończyła się dymisją szefa włoskiego banku centralnego Fazio, który za wszelką cenę nie chciał do niej dopuścić.
BNP Paribas już teraz ma ok. 750 mln euro rocznego dochodu z włoskiego rynku, gdzie obsługuje przedsiębiorstwa, oferuje usługi z zakresu bankowości inwestycyjnej i leasingu samochodów. Na przejęcie BNL muszą się jeszcze zgodzić Bank Włoch i tamtejszy regulator ds. konkurencji. Wśród kandydatów na następne przejęcia przez BNP Paribas analitycy wymieniają banki spółdzielcze z Lombardii.
Bloomberg