Mirosław Gronicki
były minister finansów
Ma na koncie sukces, jakiego nie udało się osiągnąć żadnemu ministrowi finansów od wielu lat - dochody budżetu rosły w ubiegłym roku szybciej niż wydatki.
Szybsze tempo wzrostu dochodów dało Gronickiemu (a właściwie już jego następczyni) ten komfort, że w ostatnich miesiącach ubiegłego roku nie trzeba było martwić się, w którą stronę ciągnąć przykrótką zwykle budżetową kołdrę. Miarą sukcesu jest to, że ubiegłoroczne wyniki budżetu kwalifikowałyby Polskę do przyjęcia euro - deficyt finansów publicznych nie przekroczył 3% PKB.
Przypomnijmy, że jeszcze w 2003 r. rekordy popularności bił zwrot "kryzys finansów publicznych". Warto oczywiście pamiętać, że dobre wyniki budżetu to efekt rozsądnego planowania i korzystnych warunków makro, w jakich przyszło działać ministrowi. Ale też trzeba przyznać, że te warunki nie zostały zmarnowane. Dlaczego? Gronicki jest uznawany za jednego z najlepszych (jeśli nie najlepszego) specjalistów od rachunków narodowych (czyli od PKB i jego struktury) w Polsce, a jego prognozy zazwyczaj okazują się trafne. A prognozy to podstawa przy planowaniu dochodów i wydatków państwa.