Za kilkanaście miesięcy Skotan ma być zdolny do produkcji rocznie 250 tys. ton estrów metylowych, będących dodatkiem do oleju napędowego. Na razie firma nie wytworzyła ani jednej kropli; nie ruszyła też z budową instalacji. A mimo to inwestorzy systematycznie "pompują" jej notowania. - Rzeczywiście, na razie nie prowadzimy działalności. Mimo to uważam, że akcje są niedowartościowane, oczywiście biorąc pod uwagę to, co Skotan zaprezentuje za trzy lata - twierdzi prezes Grzegorz Ślak. W przyszłym tygodniu z planami prezesa ma się zapoznać rada nadzorcza, dopiero potem pozna je rynek.
W czerwcu plany związane z biopaliwami ogłosił Elstar Oils. Kurs dynamicznie rośnie od września, analogicznie do notowań Skotanu. W tym czasie kapitalizacja Elstaru zwiększyła się trzykrotnie i sięga 550 mln zł.
W biopaliwową przyszłość inwestują także giełdowi gracze za granicą. W ostatnich kilkunastu miesiącach na innych giełdach zadebiutowało kilka firm z branży. Po wejściu na parkiet ich akcje drożały o sto i więcej procent. Z drugiej strony, jeśli się okazywało, że któraś na czas nie wywiązywała się z obietnic, kurs ostro spadał.
Wygląda jednak na to, że żadnej ze spółek inwestorzy nie zaufali tak bardzo, jak Skotanowi. Gdy na giełdzie w Londynie debiutowała firma Biofuels Corp., zamierzająca produkować podobną ilość biopaliwa, jej wycena rynkowa sięgała w przeliczeniu tylko ok. 150 mln zł. Teraz, gdy produkcja ma ruszyć lada dzień, wynosi 520 mln zł. Analitycy przewidują spadek kursu jej akcji. Niemiecki EOP Biodiesel, który już w tej chwili może pochwalić się produkcją ponad 30 tys. ton estrów rocznie, jest wart ponad połowę mniej niż Skotan. Obie zagraniczne firmy w ostatnich raportach finansowych (Biofuels na koniec marca, a EOP na koniec czerwca ub.r.) mogły się pochwalić aktywami przekraczającymi 100 mln zł. Aktywa Skotanu na koniec trzeciego kwartału 2005 r. wynosiły tymczasem tylko 45,9 mln zł (z czego zasadniczą część stanowiły akcje Alchemii).
Zbliża się oferta publiczna Skotanu