Zdaniem prokuratury, ten aresztowany 23 stycznia menedżer okłamywał inwestorów i manipulował rynkiem.
Od 16 stycznia, kiedy w biurach Livedoor przeprowadzono rewizję, akcje firmy spadły o 91%, zaś kapitalizacja zmniejszyła się o 5,7 mld USD. Nawał zleceń dotyczących papierów spółki sparaliżował system komputerowy giełdy w Tokio, która po raz drugi w historii musiała skrócić sesję.
Wczoraj kurs stracił 33%, gdyż inwestorzy sprzedawali akcje w obawie, że spółka zostanie wycofana z notowań.
Prokuratura podejrzewa, że Livedoor i zależna od niej Livedoor Marketing podawały nieprawdziwe informacje podczas przejmowania Money Life. Transakcja miała polegać na wymianie akcji z udziałowcami tej firmy, ale w tym momencie była ona już kontrolowana przez fundusz inwestycyjny, należący do Livedoor.
Livedoor zatrudnia około 2500 osób, a głównym źródłem jej przychodów są internetowe usługi maklerskie oraz e-commerce. Za kadencji Horie roczne przychody ze sprzedaży zwiększyły się trzynastokrotnie w okresie 5 lat.