Można przypuszczać, że gdyby nie polityka, to wczorajsza sesja wyglądałaby inaczej. Na wykresie pojawiłaby się raczej biała świeca. Tymczasem wczoraj byki nie tylko nie triumfowały, ale bezradnie obserwowały, jak notowania zbliżają się do krótkoterminowego wsparcia, wynikającego z dołka z 3 lutego - 2745 pkt (biorąc pod uwagę dane intraday). Ostatecznie zamknięcie wypadło zaledwie 1 pkt powyżej tego poziomu. Nawet gdyby wczorajsza sesja miała bardziej optymistyczny charakter, to i tak prawdopodobnie nie doszłoby do przełomu. Notowania otworzyły się bardzo nisko i były niewielkie szanse na odrobienie całych piątkowych strat - kurs musiałby podskoczyć o 2,9% względem wczorajszego otwarcia.

Kontynuacja trendu spadkowego i przebicie wspomnianego wsparcia są jak najbardziej prawdopodobne. Tym bardziej że wskaźniki techniczne nie pokazują wyprzedania - w przeciwieństwie do sytuacji z początku lutego. Oscylator stochastyczny jest dopiero w połowie zakresu swoich wahań, co może oznaczać, że krótkoterminowy potencjał spadkowy nie został wyczerpany.

Silnym wahaniom już w najbliższej przyszłości sprzyja mocno zwężająca się wstęga Bollingera z 10 sesji. Ponieważ kurs znajduje się bardzo blisko jej dolnego ramienia, to sytuacja ta sprzyja wybiciu w dół.

O tym, że trend spadkowy nie dotyczy wyłącznie wąskiego grona blue chips, przekonuje podobna sytuacja na wykresie kontraktów na indeks MIDWIG. Wygląda na to, że ich kurs jest w przeddzień przebicia niedawnego dołka (2511 pkt). Od szczytu z końca stycznia (2730 pkt) notowania oddaliły się już o 7,7%. Tak głębokiej przeceny nie notowano od blisko roku. Natomiast pod względem szybkości spadków obecna fala zniżkowa jest porównywalna z tą z maja 2004 r.