AOL za wysyłanie 1000 "potwierdzonych" wiadomości będzie pobierać od 2 do 3 USD. W zamian za opłatę będzie gwarantować dostarczenie przesyłki do skrzynki odbiorcy. Podobną usługą zainteresowane jest także Yahoo! Opłacone przesyłki mają omijać filtry antyspamowe i docierać do skrzynek odbiorców poczty elektronicznej. Techniczne szczegóły programu opracowuje firma Goodmail.

Serwis America Online, który ma 25,5 miliona subskrybentów na całym świecie, chce wykorzystać w ten sposób koniunkturę na internetowym rynku marketingowym. Według prognoz Jupiter Research, w 2010 roku amerykańskie spółki przeznaczą na ten cel 1,1 miliarda USD, czyli prawie o 25% więcej niż w 2005 roku (885 mln USD).

"New York Times" oraz Amerykański Czerwony Krzyż wyraziły już zainteresowanie usługą AOL. Pomysł wywołał jednak spore kontrowersje zarówno wśród internautów, jak też firm uzależnionych od internetowego marketingu. - To opodatkowanie tych, którzy mogą zapłacić. Nie rozwiązuje ono problemu tych, których nie stać na to, aby wyeliminować tych, którzy i tak będą zaśmiecać pocztę elektroniczną - twierdzi Matt Blumberg, dyrektor firmy e-mailowej Return Path. To początek końca darmowego internetu - twierdzą z kolei oburzeni użytkownicy sieci. Poza tym konsumenci mogą nagle odkryć, że otrzymywane informacje komercyjne, na które czekają, przestaną docierać do ich skrzynek, ponieważ ich nadawcy nie chcieli zapłacić za "potwierdzenie" usługi.

Rzecznik prasowy AOL Nicholas Graham zapewnia, że przychody, jakie osiągnie firma z "potwierdzonej" poczty elektronicznej, będą raczej skromne. Pieniądze będą przeznaczone przede wszystkim na skuteczniejszą walkę ze spamem.

(Nowy Jork)