Na doskonały wynik niemiecko-amerykańskiego koncernu złożyły się przychody z finansowania sprzedaży samochodów, większy popyt na chryslery i ciężarówki. Zysk netto spółki w IV kw. wyniósł 966 mln euro, w porównaniu z 526 mln euro w takim samym okresie przed rokiem. W całym minionym roku zysk netto wzrósł o 15%, do 2,85 mld euro. Do tak znacznej poprawy wyników pod koniec roku przyczyniła się likwidacja 14,5 tys. miejsc pracy w fabryce wytwarzającej mercedesy i w głównej siedzibie koncernu.
- Spodziewamy się poprawy rentowności spółki w 2006 r. i dalszego wzrostu zysku operacyjnego w najbliższych latach - powiedział prezes spółki Dieter Zetsche. Inwestorzy uznali prognozę za zbyt ogólnikową i akcje DaimlerChryslera spadły wczoraj na frankfurckiej giełdzie o ponad 2%. Aczkolwiek prezes Zetsche wydaje się wiarygodnym menedżerem. Przez 5 lat kierował amerykańskim oddziałem spółki i w wyniku przeprowadzonej przez niego reorganizacji Chrysler był jedynym producentem samochodów w USA, który w ub.r. zwiększył sprzedaż na rodzimym rynku. Teraz analitycy oczekują poprawy wyników Mercedesa, który ub.r. zakończył stratą 505 mln euro, w porównaniu z 1,66 mld euro zysku rok wcześniej.
Niemieckiej fabryce powinna sprzyjać poprawa koniunktury na europejskim rynku. Sprzedaż nowych samochodów w 26 krajach naszego kontynentu wzrosła w styczniu o 2,6%, do 1,26 mln sztuk. Temu wzrostowi przewodziły Volkswagen (19%) i Fiat (18%). Nieźle radziły sobie też Toyota i BMW, które zwiększyły sprzedaż odpowiednio o 8,2% i o 6,1%. Nie zdołali natomiast poprawić wyników producenci francuscy i amerykańscy. Sprzedaż Renault spadła aż o 17%.
Bloomberg