Wczorajszą sesję indeks S&P500 rozpoczął od niewielkich wzrostów. Jednak dla sytuacji technicznej dużo ważniejsze niż otwarcie jest zamknięcie. W środę bowiem indeks szerokiego rynku wybił się górą z miesięcznego kanału spadkowego. Jeżeli to wybicie nie zostanie zanegowane, to w połączeniu z wygenerowanym przez MACD sygnałem kupna, ma ono szanse przynieść wzrosty do 1300 pkt. A więc powyżej szczytu z 11 stycznia br. (1294,18 pkt), co samo w sobie będzie stanowić nowy sygnał kupna.
Jednak zwyżka do 1300 pkt to taki plan minimum dla byków. Gdyby bowiem potraktować wspomniany miesięczny kanał spadkowy jako formację flagi, to wzrost do 1370 pkt na przestrzeni najbliższych trzech miesięcy nie powinien dziwić.
W jeszcze lepszej sytuacji znajduje się strona popytowa na wykresie DJIA. We wtorek, przełamując linię oporu poprowadzoną po szczytach z 11 stycznia i 1 lutego, indeks ten wybił się górą z 2,5-miesięcznej formacji diamentu. To otwiera drogę w okolice 11 300 pkt. Jest to jednocześnie minimalny zasięg wzrostów wynikających z formacji diamentu, ale i bariera podażowa tworzona przez średnioterminowe szczyty z kwietnia i września 2000 roku oraz maja 2001 roku.
Ewentualny test 11 300 pkt nie musi jednak kończyć wzrostów. Na wykresie DJIA możemy bowiem odnaleźć znacznie większą formację diamentu niż ta opisana powyżej. Formację, która ukształtowała się w latach 2004-2005. Na początku listopada Dow Jones wybił się z tej formacji górą, pokonując linię oporu, jaką tworzyły szczyty z marca i października 2005. Wybicie to pozwala prognozować wzrost trudnego do wyobrażenia w tej chwili poziomu 13 500 pkt.
O ile jeszcze wzrost S&P500 do 1300 pkt oraz DJIA do 11 300 pkt wydaje się realny, to już ponad 20% zwyżka DJIA zaczepia o fikcję. Nawet jeżeli jest to scenariusz na dwa lata. Problem w tym, że dopóki S&P500 znajduje się powyżej poziomu 1245 pkt, a DJIA ponad 10 700 pkt, to brak jest silnych sygnałów sprzedaży. Skoro takowych nie ma, więc również nie ma podstaw, żeby negować wzrosty. Dopiero spadek poniżej opisywanych poziomów pozwoli snuć pierwsze niedźwiedzie scenariusze.