"Potwierdzamy, że do prokuratury trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, związane z inwestycją WSiP w hurtownię Wkra" - odpowiedzieli nam pracownicy biura prasowego WSiP, odmawiając komentarza. Jak ustaliliśmy, stało się to jeszcze w listopadzie ub.r. Dotarliśmy do opinii prawnej, która stanowiła podstawę złożenia zawiadomienia. Wystawił ją warszawski prawnik Jan Brzykcy.
Wielkie sprzątanie
WSiP, państwowy potentat podręcznikowy, został sprywatyzowany przez giełdę w 2004 r. Przejęty w czerwcu ubiegłego roku przez grupę inwestorów finansowych, przechodzi właśnie restrukturyzację. Nowe władze "czyszczą szuflady" po swoich poprzednikach.
Niedawno zarząd Bogusława Dąbrowskiego poinformował, że spisuje w poczet strat inwestycję w hurtownię Wkra (z wyjątkiem 8 mln zł kredytu, które za hurtownię sam spłaca), którą firma przejęła w 2003 roku od Muzy i Empiku. Szczegółów transakcji nie ujawniono, ale ówczesny prezes WSiP, Jan Rurański, mówił o "przysłowiowej złotówce".
W roku poprzedzającym transakcję hurtownia wykazała 59 mln zł przychodów i 11,9 mln zł straty netto. Miała ujemne kapitały i spore zobowiązania wobec WSiP-u. Wcześniej kilkakrotnie groziła jej upadłość. Po transakcji obroty Wkry znacznie wzrosły. Nadal nie jest jednak rentowna.