Zbyt duży deficyt budżetowy może bowiem utrudnić temu krajowi przystąpienie do Wspólnoty.
Podczas wizyty w Bukareszcie Almunia stwierdził, że Komisja Europejska zwróci szczególną uwagę na politykę podatkową i budżetową Rumunii, gdy w maju będzie formułować opinię na temat jej przyjęcia w poczet członków UE. Zgodnie z planem, powinno ono nastąpić w 2007 r., ale jeżeli ocena finansów publicznych wypadnie negatywnie, komisja może zalecić opóźnienie akcesji do 2008 r.
Zdaniem Almunii, poprawa w tej dziedzinie jest niezbędna, aby utrzymać na wymaganym poziomie deficyt budżetowy, przeciwstawić się inflacji oraz zmniejszyć ujemne saldo na rachunku bieżącym.
Szczególnie dotkliwym problemem są bardzo małe wpływy budżetowe. MFW w raporcie z początku lutego zalecił ich zwiększenie do 35% PKB, z 29,7% w 2005 r. Rumunia ustępuje pod tym względem wszystkim krajom UE, a także zabiegającej o przyjęcie do Unii Bułgarii. Niewielkie wpływy mają związek z wprowadzeniem z początkiem 2005 r. jednolitej 16-proc. stawki podatkowej, która zastąpiła 25-proc. podatek od przedsiębiorstw i 40-proc. od dochodów indywidualnych. Zmiana ta miała przyciągnąć inwestorów zagranicznych oraz poprawić ściągalność podatków.
MFW zaleciło też rządowi w Bukareszcie zmniejszenie w 2006 r. deficytu na rachunku bieżącym do 9% PKB, z 9,4% przed rokiem, oraz obniżenie inflacji z 8,6% do 6,5%.