Nie potwierdziły się - wyrażane przed akcesją - obawy przed otwarciem na rozszerzoną konkurencję i zalewem towarami (szczególnie spożywczymi) importowanymi z krajów UE. Przeciwnie, otworzenie granic i ostateczne zniesienie barier celnych ułatwiło polskim producentom i handlowcom dostęp do rynków państw członkowskich, a także obniżyło koszty transakcyjne. Również silny złoty i wysokie ceny paliw nie stanowiły, podobnie jak w latach poprzednich, istotnej bariery dla eksporterów. Szukają oni możliwości poprawy rentowności produkcji, m.in. poprzez działania restrukturyzacyjne i dalszą redukcję kosztów.
Jesteśmy coraz bardziej
konkurencyjni
W 2005 r., w porównaniu z 2004 r., eksport (w ujęciu rzeczowym, w euro) zwiększył się o 19,6% (wobec 25,6% w 2004 r.), podczas gdy import o 13% (wobec odpowiednio 18,2%). W porównaniu z 2000 r. oznaczało to ponad dwukrotny wzrost eksportu i importu o ponad 50%. Ujemne saldo obrotów wyniosło 9,3 mld EUR i było o 2,4 mld EUR (o 20,6%) niższe niż rok wcześniej i o 9,5 mld EUR (o ponad połowę) od uzyskanego w 2000 r. Relacja tego salda do wartości eksportu, charakteryzująca stopień niezrównoważenia wymiany, zmniejszyła się do 13%, a jeszcze przed pięcioma laty przekraczała 54%. Tę zmianę jakościową należy wiązać ze wzrostem konkurencyjności gospodarki i zmniejszaniem jej uzależnienia importowego.
Szacunkowe obliczenia wskazują, że udział Polski w ogólnoświatowych obrotach handlowych wynosi około 1% (10 lat temu nie przekraczał 0,6%), a pod względem wartości eksportu zajmujemy wśród ogółu krajów 29 miejsce, a w Europie - 15.