Brązowy medal Justyny Kowalczyk był najciekawszym wydarzeniem piątkowej sesji na rynku walutowym. Wprawdzie poprawił nastroje krajowych inwestorów, jednak dużego przełożenia na kurs złotego nie miał. Ich aktywność pozostaje ograniczona i na razie nic nie zapowiada zmiany obecnego klimatu. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,1825 zł, podczas gdy euro na 3,7820 zł.
Przyszły tydzień będzie stał pod znakiem posiedzenia RPP i decyzji w sprawie stóp procentowych. Trudno jest jednak oczekiwać, aby decyzja RPP mogła zmienić obraz rynku walutowego. Wobec niewielkiej różnicy stóp procentowych zagraniczni inwestorzy portfelowi już od dłuższego czasu wolą pożyczać złotego, finansując swoje pozycje na rynku obligacji. Więc nawet gdybyśmy zobaczyli większy ruch kapitału portfelowego, transmisja na rynek walutowy będzie ograniczona.
Rynek zdominowany jest wciąż przez krótkoterminowych spekulantów, których strategia sprowadza się do kupna EUR/PLN przy poziomie wsparcia na 3,76 i odwracania pozycji powyżej poziomu 3,80. Momenty pogorszenia nastrojów na rynkach światowych, odbijające się efektem ospy na naszym rynku walutowym wciąż stanowią okazją do kupna złotego. Wydaje się, że na większą korektę notowań naszej waluty będzie trzeba poczekać aż do sezonu wypłaty dywidend.