W ciągu dwóch dni WIG20 stracił 5%. Tak słabego zachowania rynku nie doświadczyliśmy od października zeszłego roku. Jednak gwałtowna wyprzedaż akcji największych spółek nie zakończyła się na razie zmianą trendu średnioterminowego na wykresie samego indeksu. WIG20 pozostaje nad zbudowanymi w lutym dołkami, a także nad linią trendu wzrostowego, biorącą początek w maju zeszłego roku.

Spojrzenie na wykres budzi dość oczywiste skojarzenia - oto doświadczamy tego samego scenariusza co w marcu 2000 roku. Długoterminowy trend wzrostowy kończy się podwójnym szczytem. Do pełnego zbudowania formacji został już tylko ostatni akord, czyli przełamanie linii szyi, znajdującej się na poziomie 2760,7 pkt. Prócz podwójnego szczytu będziemy mieli wtedy klasyczny schemat 1-2-3 (1-przełamanie linii trendu; 2-ruch powrotny; 3-wybicie), zmieniający trend na zniżkujący przynajmniej w średnim terminie. Taki właśnie spadkowy scenariusz sugeruje zachowanie akcji PKN Orlen, które wczoraj znalazły się na najniższym poziomie od ponad pół roku. Na wykresie notowań spółki, która ma 10-proc. wpływ na wartość WIG20, zbudowany został analogiczny szczyt, jaki powstaje na wykresie samego indeksu.

Już dzisiejsza sesja przyniesie pierwsze starcie linii trendu wzrostowego z linią szyi podwójnego szczytu. Nie jestem przekonany, czy nawet w razie wybicia z formacji niedźwiedziom uda się przebić linię trendu. Ten scenariusz jest zbyt oczywisty. Być może na podaż ze strony "techników" tuż poniżej podwójnego szczytu czekać będzie popyt. Być może podwójny szczyt rzeczywiście zrealizuje się, ale o wiele szybciej, niż nam się wydaje. Chciałbym podkreślić jedno - to jest tylko komentarz. Wybicie dołem z podwójnego szczytu to będzie sygnał sprzedaży i już przed sesją na taki scenariusz dobrze mieć przygotowane zlecenia obronne. Ochrona kapitału to naczelna zasada.

Na zakończenie podkreślę, że trend długoterminowy wciąż jest wzrostowy i żeby go złamać, trzeba wiarygodnych sygnałów sprzedaży.