Z powodu wygasania instrumentów pochodnych ostatnia godzina handlu jest nieprzewidywalna (na GPW i wielu innych giełdach ostateczny kurs rozliczeniowy ustala się na podstawie notowań z tego okresu). Określa się ją godziną czarów (ang. witching hour). W zależności od liczby wygasających instrumentów (kontrakty terminowe na indeksy, opcje na akcje, opcje na indeksy i stosunkowo młode kontrakty terminowe na akcje) mówi się o double, triple lub quadruple witching hour. Trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia (tego dnia na większości giełd wygasa najwięcej instrumentów) określany jest jako Freaky Friday (dziwaczny piątek).
Na GPW, dlatego że notowane są już wszystkie z wymienionych instrumentów, można mówić o quadruple witching hour. Poza kontraktami terminowymi na WIG20 płynność pozostałych derywatów jest jednak zbyt mała, by mogły one mieć zauważalny wpływ na notowania instrumentów bazowych w dniu wygaśnięcia.
Koszyki w akcji
Na GPW rozchwianie notowań spółek z WIG20 w ostatniej godzinie ostatniego dnia notowań danej serii kontraktów na ten indeks wynika z realizowanych strategii arbitrażowych (uwzględniających te instrumenty). Arbitraż polega na tym, że w chwili kiedy kontrakty stają się przewartościowane (rosną za bardzo ponad wartość instrumentu bazowego) opłaca się otwierać krótką pozycję na rynku terminowym (po wysokiej cenie) i równocześnie długą na rynku kasowym (po niskiej cenie). W dniu wygaśnięcia ceny kontraktu i instrumentu bazowego praktycznie się zrównują i wtedy, zawierając odwrotne do przeprowadzonych wcześniej transakcje, realizuje się zysk wynikający z początkowej rozbieżności w wycenie. Analogicznie arbitraż przeprowadza się, gdy kontrakty są niedowartościowane, z tym że wtedy otwiera się długą pozycję na rynku terminowym i krótką na rynku kasowym. O arbitrażu na GPW można mówić z reguły wtedy, gdy do systemu notowań trafia jednocześnie zlecenie kupna lub sprzedaży wszystkich akcji z WIG20 (tzw. koszyki zleceń). Liczba akcji poszczególnych spółek jest proporcjonalna do ich udziału w indeksie.
W którą stronę tym razem?