To był bardzo nerwowy tydzień na rynku walutowym, a piątkowa sesja również nie dała odetchnąć inwestorom. Wobec dalszego silnego osłabiania walut w regionie, szczególnie forinta, inwestorzy przystąpili również do wyprzedaży złotego. Kurs EUR/PLN pokonał poziom oporu przy 3,90, co wygenerowało transakcje stop-loss i spowodowało dalszy wzrost kursu do 3,9100. Warto zwrócić uwagę, że wyprzedaży złotego towarzyszyła silna podaż obligacji oraz akcji. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,2825, podczas gdy euro na 3,9000.

Obecna sytuacja na krajowym rynku finansowym zależy głównie od nastrojów inwestorów na rynkach globalnych. Trudno jest więc przewidywać dalszy scenariusz. W najbliższym czasie bardzo możliwa jest stabilizacja, na to liczy w tym momencie wielu inwestorów. Wydaje mi się jednak, że ostatnie dni mogły zapoczątkować proces stopniowego odpływu kapitału z rynków wschodzących, który może trwać jeszcze przez wiele miesięcy. Istnieje więc duże ryzyko, że kolejne fale wyprzedaży złotego są jeszcze przed nami.