Dopłaty do dobrowolnych ubezpieczeń upraw i zwierząt gospodarskich przewiduje uchwalona lipcu ub.r. specjalna ustawa. Nowy system miał ruszyć od 1 stycznia 2006 r. Tak się jednak nie stało. Powód? Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej każda pomoc publiczna wymaga zgody Komisji. Na początku grudnia ub.r. rząd wysłał do Brukseli dokumenty do akceptacji. 3 marca KE dała wreszcie zielone światło.

Postawiła jeden warunek: dopłatami nie mogą być objęte ubezpieczenia od ognia i eksplozji, bo są czysto komercyjne (pozostałych dziesięć, w tym np. ryzyko suszy czy huraganu, może być ubezpieczane).

Ministerstwo rolnictwa przygotowało już odpowiedni projekt nowelizacji, wyłączający ryzyko komercyjne. - 7 marca został on zaakceptowany przez Radę Ministrów i w najbliższych dniach zostanie przesłany do Sejmu - poinformował w piątek Dariusz Mamiński z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Zgoda Komisji jest bezterminowa, raz na cały program. Nie trzeba więc starać się o nią co roku - dodał.

Zgoda KE oznacza, że wchodzą w życie umowy o dopłatach, jakie resort zawarł z pięcioma zakładami ubezpieczeń: PZU, Towarzystwem Ubezpieczeń Allianz Polska, Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych TUW, Concordia Polska TUW oraz giełdowym TUiR Warta. MRiTW zrefunduje im w tym roku 35% składki pobieranej za ochronę ubezpieczeniową upraw ziemniaków i buraków cukrowych oraz 40% składki przy uprawach zbóż, kukurydzy, rzepaku i rzepiku. Dopłaty do ubezpieczeń zwierząt będą nieco większe: 45% - dla koni (do sztuki) oraz 50% - w przypadku bydła, świń, kóz i owiec. Ubezpieczyciele muszą jednak zgodzić się na preferencyjne stawki - rolnicy mają płacić maksymalnie 3,5% sumy ubezpieczenia (uprawy) i 0,5% (zwierzęta), czyli kilkakrotnie mniej niż dotychczas.

W tegorocznym budżecie na dopłaty zarezerwowano 55 mln zł. Według szacunków ministerstwa rolnictwa, dzięki tym pieniądzom uda się ubezpieczyć przynamniej 1,6 mln ha upraw rolnych oraz 1,5 mln zwierząt gospodarskich. - Przewidujemy, że ze względu na oszczędności z tytułu odstąpienia od stosowania dopłat do ubezpieczeń od ognia i eksplozji możliwe będzie zawarcie większej (niż pierwotnie przewidywana) liczby umów z producentami rolnymi - powiedział D. Mamiński. Według niego, resort rolnictwa będzie występował w kolejnych latach o zwiększenie środków tak, by można było objąć subsydiowanymi ubezpieczeniami większą liczbę rolników.