"Od paru dni poruszamy się w wąskim przedziale i mamy do czynienia z kształtowaniem się trendu bocznego. Rynek czeka na wybicie, ale do tego potrzebny byłby jakiś impuls, czy to z polskiej sceny politycznej, czy z rynków światowych, szczególnie w regionie" - ocenia Artur Pisarzowski, makler DM BZ WBK.
"Jeżeli faktycznie taki impuls się pojawi i będziemy mieć do czynienia z podażą, to może pojawić się lawina wyprzedaży, a indeks WIG 20 spadnie nawet do poziomu 2.550 pkt" - dodał.
Zdaniem Pisarzowskiego, ostatnie osłabienie złotego również są świadectwem tego, że po dłuższym trendzie wzrostowym, z którym mieliśmy ostatnio do czynienia, można spodziewać się pewnej korekty.
"Osłabienie złotówki pokazuje, że obecna konsolidacja to coś poważniejszego. Sądzę, że to kwestia czasu, aby euro przebiło się powyżej 4 zł" - powiedział Pisarzowski.
W ocenie maklera, ostatnie sesje pokazują, że na rynku jest wola obrony poziomu 2.760 pkt, ale nie wiadomo, jak długo możemy pozostać w tym trendzie.