Akcjonariusze Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych przegłosowali wczoraj tylko część przygotowanych przez zarząd uchwał. Głównie te, których podjęcie nie wymaga kworum, czyli obecności na sali obrad inwestorów skupiających minimum 50% kapitału.
Nie było więc problemu z ustaleniem liczby członków rady nadzorczej spółki (musi być ich sześciu), ani z uzupełnieniem jej o cztery brakujące osoby. Dwóch przedstawicieli w radzie, zgodnie z ustawą o komercjalizacji, mają pracownicy.
Wszystkich czterech nowych nadzorców (jednego w drodze głosowania grupami) wprowadzili do rady inwestorzy finansowi, którzy stanowili dominującą siłę na WZA. Fundusze AIG, BPH, Pioneera i Arki BZ WBK oraz Zbigniew Jakubas zablokowali na wczorajsze walne ponad 13,2 mln walorów. Pracownicy - 4,69 mln sztuk. Mimo że w walnym mogli wziąć udział posiadacze ponad 19 mln akcji (ponad 60% kapitału WSiP), wczoraj w najlepszych momentach głosowano raptem z 16,2 mln walorów. Kworum (15,65 mln akcji) wisiało więc na włosku.
Załoga, która próbuje się przeciwstawiać restrukturyzacji zatrudnienia, wykorzystała sytuację. Za sprawą pracowników i niektórych inwestorów indywidualnych, kworum to pojawiało się, to znikało ze świetlnej tablicy. Było na początku zgromadzenia, gdy wybierano przewodniczącego i zmieniano porządek obrad.
Kworum było nadal, gdy uzupełniono statut WSiP o dodatkowe obszary działalności. Przy tej okazji nie obyło się bez pytań ze strony pracowników. Padły cierpkie słowa pod adresem zarządu. - Po co wprowadzać zmiany, gdy w spółce zarząd jest skonfliktowany z pracownikami. Po co siać dodatkowy ferment - padło pytanie z sali. Prezes Bogusław Dąbrowski tłumaczył, że zmiany mają uporządkować statut i nic nie zmieniają pod względem prawnym.