- Jesteśmy firmą niedużą, ale o dużych aspiracjach. Zdajemy sobie sprawę, że rozwijając się samodzielnie, nie dogonimy czołówki firm z naszej branży. Dlatego rozważamy kilka wariantów, jak zmienić tę sytuację - powiedział Dariusz Grześkowiak, prezes i największy udziałowiec PC Guard. Ma niewiele ponad 5 proc. kapitału.
Wysokie aspiracje
Poznańska spółka zarobiła w 2005 r. 591 tys. zł przy przychodach rzędu 3,33 mln zł, co oznacza, że jest wciąż jednym z wielu mniejszych graczy na rynku systemów do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP). Ten segment w ostatnich kwartałach podlega silnym procesom konsolidacyjnym, a najsłabsi i najmniejsi gracze upadają. PC Guard rozważa aktywny udział w tych procesach.
Poznańska spółka dysponuje sporymi zasobami wolnych środków (ponad 3 mln zł) z zeszłorocznej emisji akcji, które przechowuje na lokatach bankowych. Zatrzyma również cały zeszłoroczny zysk, który zasili kapitał zapasowy - tak przynajmniej proponuje zarząd firmy. Decyzję muszą jeszcze zaakceptować udziałowcy na walnym zgromadzeniu.
- Przyglądamy się zmianom na rynku. Musimy poważnie brać pod uwagę alianse czy kooperację z innymi podmiotami z rynku ERP - stwierdził prezes. Przyznał, że naturalną konsekwencją tych działań mogą być związki kapitałowe. - Rozpoczęliśmy już wstępne prace nad tym tematem, ale o konkretach będziemy mogli mówić w II półroczu - oznajmił D. Grześkowiak. Przyznał, że pieniądze, którymi dysponuje PC Guard, mogą okazać się niewystarczające do realizacji takiego scenariusza. Nie chciał jednak rozwinąć tematu.