Po krótkiej korekcie znów zwyżki zagościły na zachodnich giełdach. Indeksy ponownie biją kilkuletnie rekordy.
W podtrzymaniu koniunktury w Europie pomogły wczoraj lepsze od oczekiwanych wyniki finansowe przedstawione m.in. przez takie firmy, jak szwajcarski ubezpieczyciel Converium, francuski potentat reklamy zewnętrznej JCDecaux czy koncern motoryzacyjny BMW. Akcje każdej z tych spółek zdrożały o kilka procent. Papiery BMW osiągnęły cenę najwyższą od prawie czterech lat po zapowiedziach zwiększenia w tym roku zysku przed opodatkowaniem o 22 proc., do 4 mld euro.
Drugim czynnikiem pchającym indeksy w górę są spekulacje dotyczące przejęć. Gorące są akcje sojuszu giełdowego Euronext (wczoraj prawie o 3 proc. w górę), który jest coraz bliżej rozmów z Deutsche Boerse. Walory niemieckiego koncernu farmaceutycznego Merck, starającego się o przejęcie konkurencyjnego Scheringa, zdrożały o 2,3 proc. na wieść, że być może będzie musiał stawić czoła ofercie Bayera, który też może złożyć ofertę.
Wczoraj we Frankfurcie główny wskaźnik DAX zyskał 0,47 proc., londyński FT-SE 100 wzrósł o 0,24 proc., a paryski CAC-40 o 0,21 proc. Dwa ostatnie wskaźniki śrubują kilkuletnie rekordy, a pierwszy się do maksimów szybko zbliża.
Za Atlantykiem zaczęły się pojawiać raporty spółek za pierwszy kwartał (obrachunkowy - obejmujący np. miesiące grudzień-luty). Bank inwestycyjny Lehman Brothers podążył tropem publikującego wyniki dzień wcześniej Golman Sachsa i też poinformował o rekordowym zysku. To jednak nie przekonało inwestorów - akcje Lehmana straciły w pierwszych godzinach handlu ok. 1 proc. Po ogłoszeniu wyników bardzo rosły za to akcje holdingu Sears (ok. 13 proc.) i chemicznego koncernu DuPont (prawie 3 proc.).