Zdaniem dziewięciu z nich najniższy w Unii poziom inflacji skłoni Radę do trzeciej z rzędu obniżki stóp o 25 punktów bazowych miesiąc później.
Zaledwie dwóch analityków uważa, że nie będzie to ostatnia obniżka kosztu pieniądza. Jednocześnie zdaniem ośmiu ankietowanych rekordowo niski poziom stóp, 4 procent, nie ulegnie zmianie do końca tego roku. "Ciężko stwierdzić, czy znów obniżą stopy" - powiedziała ekonomistka Banku BPH, Maja Goettig.
"Inflacja jest niska, ale czynniki globalne i niepokój dotyczący złotówki są sygnałami świadczącymi przeciwko (obniżce stóp), a z wypowiedzi najbardziej 'gołębich' przedstawicieli Rady wynika, że ich zdaniem pole do obniżki stóp jest dziś coraz mniejsze" - dodała.
Członek RPP, Mirosław Pietrewicz, regularnie głosujący w zeszłym roku za obniżką stóp, powiedział w piątek Reuterowi, że obecny poziom stóp jest 'właściwy', i że jego zdaniem nie ma dziś wielkiego pola manewru do kolejnych obniżek. Wypowiedź Pietrewicza spowodowała spadek cen obligacji oraz osłabiła złotego. To właśnie obserwowany ostatnio spadek kursu polskiej waluty stanowi, zdaniem analityków, główną barierę dla kolejnych obniżek stóp procentowych.
Od chwili akcesji Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku, złotówka umocniła się o 20 procent, osłabiając znacząco presję inflacyjną, wynikającą z szybkiego tempa rozwoju gospodarczego kraju. Zamieszanie na polskiej scenie politycznej oraz pogorszenie się nastrojów wokół rynków wschodzących wyhamowały jednak w tym roku dalszy wzrost złotego. Ponowne ożywienie spekulacji dotyczących szans na przedterminowe wybory bądź wejścia do rządu antyreformatorskiej Samoobrony spowodowało w poniedziałek spadek kursu złotówki o kolejny procent.