Producent materiałów ogniotrwałych - Ropczyce - oczekuje na uruchomienie zakładu w Chinach, w ramach joint venture z lokalnym partnerem. - To, co było do zrobienia z naszej strony - technologia i know-how - jest wycenione i zrealizowane. Uruchomienie produkcji nastąpi jak tylko chiński partner będzie gotowy i przejdzie przez procedury, które tam obowiązują - powiedział Józef Siwiec, prezes Ropczyc. Dlaczego spółka chce produkować na Wschodzie? Ze względu na lokalny rynek. Oczekuje, że dynamika w chińskim hutnictwie żelaza i stali oraz miedzi będzie rosła w najbliższych latach, a są to branże konsumujące znaczne ilości materiałów ogniotrwałych. Udział eksportu w sprzedaży Ropczyc, po uruchomieniu zakładu w Chinach, może wzrosnąć w 2006 r. do 40 proc., z około 35 proc. w roku ubiegłym.
Prezes Siwiec oczekuje, że wyniki spółki nie będą gorsze niż w roku ubiegłym. W 2005 r. sprzedaż spółki zmniejszyła się o 12 proc., do 315 mln zł. Zysk netto wyniósł 8 mln zł, wobec 9 mln zł w 2004 r. Podobnie jak w poprzednich latach, zarząd zarekomenduje wypłatę dywidendy z ubiegłorocznego zysku. - Ostatecznie o tym zadecyduje walne zgromadzenie. Zwyczajowo proponowaliśmy na dywidendę ok. 30 proc. - powiedział Siwiec. W 2005 i 2004 r. spółka wypłaciła po 30 gr na akcję.
PAP