Drugi przewoźnik powietrzny w Europie przewiduje, że w tym roku zakupy paliwa pochłoną aż 3,3 mld euro, czyli ponad jedną piątą więcej niż w zeszłym. Mimo to prezes Wolfgang Mayrhuber podtrzymał wcześniejsze zapowiedzi, które mówią o 1 mld euro zysku operacyjnego w 2008 r. W tym roku zysk ma być przynajmniej równy zeszłorocznemu, kiedy wyniósł 577 mln euro (51 proc. więcej w stosunku do 2004 r.).
Na czysto przewoźnik zarobił w ub.r. 453 mln euro (+12 proc.). W przeliczeniu na jedną akcję zysk wzrósł do 99 centów i okazał się o dwa centy wyższy od średnich prognoz analityków. Przychody grupy skoczyły do 18,06 mld euro i też były nieco lepsze od oczekiwań.
Zysk operacyjny zanotowały w ub.r. wszystkie jednostki Lufthansy, włączając nierentowną wcześniej spółkę cateringową LSG Sky Chefs i biuro podróży Thomas Cook. Słabiej niż rok wcześniej wypadł segment przewozów pasażerskich - zaważyły na tym wyższe koszty paliwa i utrzymania floty samolotów.
Lufthansa podała, że podniesie dywidendę z 30 do 50 centów na akcję. Inwestorzy bardzo pozytywnie odebrali tę wiadomość. Akcje Lufthansy we Frankfurcie podskoczyły przez moment nawet o prawie 5 proc. Wcześniej w tym roku kurs zyskał już 14 proc. i był wczoraj na poziomie najwyższym od ponad dwóch lat.
W poprawie wyników Lufthansy ma pomóc integracja z przejętym szwajcarskim przewoźnikiem Swiss International. Szacowano, że w tym roku integracja przyniesie 72 mln euro, jednak najnowsze prognozy mówią już o 150 mln euro oszczędności.