"Jeśli nie będzie wyborów teraz, to w 2009" - powiedział Kaczyński dziennikarzom w Sejmie.

PiS uznał w ub. tygodniu, że współpraca parlamentarna z Ligą Polskich Rodzin (LPR) i Samoobroną w ramach tzw. paktu stabilizacyjnego jest niezadowalająca i zapowiedział złożenie wniosku o skrócenie kadencji tak, by wcześniejsze wybory mogły odbyć się w pierwszej połowie maja.

Jednakże uzyskanie większości 2/3 głosów w Sejmie, niezbędne dla przyjęcia wniosku, jest praktycznie niemożliwe bez poparcia Platformy Obywatelskiej (PO). Ta jednak dopuszcza wcześniejsze wybory jedynie jesienią, razem z wyborami do samorządów lokalnych oraz na podstawie zmienionej ordynacji - przynamniej na mieszaną z obecnej proporcjonalnej, skoro wprowadzenie ordynacji większościowej wymagałoby zmiany konstytucji.

PiS zgodziło się na zmianę ordynacji na mieszaną (samo proponowało to jeszcze w 2003 roku), ale nadal liczy na zgodę PO na majowy termin wyborów. Kaczyński mówił wcześniej, że alternatywą będzie budowanie większościowej koalicji rządowej PiS w obecnym Sejmie, m.in. z Samoobroną. (ISB)

dag/tom