Według władz federalnych, otrzymywali oni informacje o transakcjach wielkich banków inwestycyjnych z Wall Street, co dawało im możliwość przewidywania ruchów giełdowych i dokonywania wyprzedzających transakcji (tzw. front running). Według prokuratury, daytraderzy z A.B. Watley zarobili w ten sposób w latach 2002-2004 co najmniej 800 tys. USD. Maklerom i ich bezpośrednim przełożonym Robertowi F. Malinowi, Linusowi Nwaigwe, Michaelowi A. Picone i Keevinowi H. Leonardowi grozi więzienie za udział w zmowie przestępczej.

Informacje o planowanych operacjach w takich firmach, jak Merrill Lynch, Citigroup czy Lehman Brothers otrzymywali dzięki pracującym tam maklerom. Ci zapewniali za gratyfikacją finansową dostęp do wewnętrznych radiowęzłów, przez które zapowiadano transakcje. Dla daytraderów, zamykających pozycje tego samego dnia, metoda "na szczekaczkę" (biurowe głośniki w slangu Wall Street to squawk boxes) okazała się kurą znoszącą złote jaja. Władze regulacyjne wykryły przypadki, gdy maklerzy dużych domów maklerskich zaczynali dzień od wykręcenia numeru do A.B. Watley i położenia słuchawki w pobliżu głośników.

Sprawa A.B. Watley jest tylko częścią większej operacji prowadzonej przez władze regulacyjne w USA i w Wielkiej Brytanii, zmierzającej do ukrócenia "szczekaczkowego" procederu. W sumie zarzuty kryminalne przedstawiono już 12 osobom. Oprócz tego szefowi daytraderów w A.B. Watley Johnowi J. Amore Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) przedstawiła już zarzuty na drodze cywilnej. Nowy Jork