Wiele wskazuje na to, że ich wartość będzie wyższa niż w 2005 r., kiedy wyniosła 347 mld USD. Dzieje się tak mimo rosnącego oporu rządów w niektórych krajach Unii Europejskiej (Francja, Hiszpania, Luksemburg, Polska), chcących chronić rynek przed zagraniczną konkurencją.
Od początku 2006 r., jak wyliczył Bloomberg, w Europie zaanonsowano już transakcje ponadgraniczne za 165 mld USD i po raz pierwszy stanowiły one ponad połowę wszystkich tego rodzaju przedsięwzięć.
Lakshmi Mittal, kontrolujący Mittal Steel, największą firmę hutniczą na świecie, próbuje pozyskać przychylność rządów i regulatorów, by uzyskać zgodę na przejęcie Arcelora, głównego rywala.
Z podobnymi problemami boryka się włoski Enel. Prawo zabrania mu dokonywania zakupów na rynku krajowym, więc szuka okazji w innych państwach Unii Europejskiej. Fulvio Conti, dyrektor generalny włoskiej firmy, upatrzył sobie belgijską firmę Electrabel (właściciel elektrowni w Połańcu), kontrolowaną przez francuski Suez. Projekt przejęcia tego ostatniego zablokował francuski rząd, aranżując mariaż z państwowym Gaz de France.
Wojna nerwów trwa, bo Włosi deklarują, że będą walczyć o Suez, ale nie ujawniają szczegółów swojego planu. Szefowie zaangażowanych w sprawę spółek wyjaśniali swoje zamiary komisarzom Unii Europejskiej. Prezes Suezu Gerard Mestrallet zwrócił się nawet do nadzoru francuskiego rynku kapitałowego (AMF), aby skłonił kierownictwo Enela do jasnej deklaracji intencji.