Reklama

Ruch mimo oporu polityków

Fuzje i przejęcia ekscytują inwestorów giełdowych. Wielu próbuje na nich zarobić. W tym roku w Europie takich transakcji transgranicznych, z udziałem spółek z różnych krajów, ogłoszono wyjątkowo dużo.

Publikacja: 27.03.2006 09:44

Wiele wskazuje na to, że ich wartość będzie wyższa niż w 2005 r., kiedy wyniosła 347 mld USD. Dzieje się tak mimo rosnącego oporu rządów w niektórych krajach Unii Europejskiej (Francja, Hiszpania, Luksemburg, Polska), chcących chronić rynek przed zagraniczną konkurencją.

Od początku 2006 r., jak wyliczył Bloomberg, w Europie zaanonsowano już transakcje ponadgraniczne za 165 mld USD i po raz pierwszy stanowiły one ponad połowę wszystkich tego rodzaju przedsięwzięć.

Lakshmi Mittal, kontrolujący Mittal Steel, największą firmę hutniczą na świecie, próbuje pozyskać przychylność rządów i regulatorów, by uzyskać zgodę na przejęcie Arcelora, głównego rywala.

Z podobnymi problemami boryka się włoski Enel. Prawo zabrania mu dokonywania zakupów na rynku krajowym, więc szuka okazji w innych państwach Unii Europejskiej. Fulvio Conti, dyrektor generalny włoskiej firmy, upatrzył sobie belgijską firmę Electrabel (właściciel elektrowni w Połańcu), kontrolowaną przez francuski Suez. Projekt przejęcia tego ostatniego zablokował francuski rząd, aranżując mariaż z państwowym Gaz de France.

Wojna nerwów trwa, bo Włosi deklarują, że będą walczyć o Suez, ale nie ujawniają szczegółów swojego planu. Szefowie zaangażowanych w sprawę spółek wyjaśniali swoje zamiary komisarzom Unii Europejskiej. Prezes Suezu Gerard Mestrallet zwrócił się nawet do nadzoru francuskiego rynku kapitałowego (AMF), aby skłonił kierownictwo Enela do jasnej deklaracji intencji.

Reklama
Reklama

Gdyby plany Mittala i Enela zostały zrealizowane, wartość transakcji z udziałem tych firm stanowiłaby jedną trzecią zadeklarowanych dotąd 165 mld USD. A jest jeszcze niemiecki E.ON, gotowy zapłacić za hiszpańską Endesę 34,6 mld USD.

Historia dostarcza dowodów, że dla gospodarki właściwym rozwiązaniem jest raczej liberalizacja niż protekcjonizm. Tak twierdzi Hans Ulrich Maerki, szef na Europę amerykańskiego koncernu IBM.

Analitycy przyznają, że wprawdzie w pierwszym okresie po połączeniu firm może dojść do redukcji miejsc pracy, ale w sumie fuzje będą sprzyjać wzrostowi gospodarczemu, gdyż bardziej efektywne i zyskowne firmy z czasem zaczną zwiększać zatrudnienie. Taki pogląd reprezentuje Kevin Gaynor, szef analiz w Royal Bank of Scotland.

- Otwarty rynek sprzyja gospodarce - uważa Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego. Konsolidacja stała się nieuchronna, kiedy zniesiono bariery dla przepływu kapitału. - Politycy stracili nad tym kontrolę i nie podoba im się to - twierdzi Julian Franks, profesor w London School of Economics.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama