W lotniczej firmie dobiega końca wyłanianie nowego kierownictwa. Z blisko czterdziestu kandydatów, których rada nadzorcza LOT-u przesłuchiwała w zeszłym tygodniu, zostało dziesięciu. Do dalszych rozmów wytypowano cztery osoby chętne na fotel prezesa, oraz po dwóch kandydatów na członków zarządu (ds. handlowych, finansowo-ekonomicznych i operacyjno-technicznych).
Zdaniem Tomasza Kopoczyńskiego, wiceprzewodniczącego rady nadzorczej LOT-u, rozstrzygnięć należy się spodziewać 29 marca. Kopoczyński nie uczestniczył w posiedzeniach rady podczas pierwszego - nierozstrzygniętego - konkursu, ponieważ pełnił obowiązki prezesa LOT-u. Czy tym razem szanse na zakończenie konkursu sukcesem są większe? - Jestem przekonany, że tak się stanie. Tym razem rada ma o wiele większy wybór - mówi wiceprzewodniczący.
Wczorajsza mgła i awaria oświetlenia pasów startowych na warszawskim lotnisku im. F. Chopina doprowadziły do odwołania porannych rejsów międzynarodowych i krajowych. Nadlatujące samoloty skierowano na inne lotniska. - Z warszawskiego portu LOT obsługuje dziennie kilkaset operacji. Każde opóźnienie samolotu automatycznie wpływa na opóźnienie kolejnego połączenia, realizowanego przez tę maszynę - tłumaczy Paweł Klimiuk z biura prasowego spółki. Utrudnienia są znaczne. - W zasadzie trzeba zaplanować od nowa wszystkie operacje lotnicze, wykorzystanie samolotów i godziny pracy załóg lotniczych - wyjaśnia. Czy można oszacować skalę strat z powodu wczorajszych zdarzeń? Przedsiębiorstwo nie chciało się tego podjąć.