- To dobre rozwiązanie dla rynków - skomentował Tomas Fiala, dyrektor zarządzający kijowskiej firmy maklerskiej Dragon Capital.
Tymoszenko jest zwolenniczką umacniania związków z Zachodem, opowiada się za członkostwem Ukrainy w Unii Europejskiej i Światowej Organizacji Handlu. Wprawdzie po pomarańczowej rewolucji skłóciła się z Wiktorem Juszczenką i straciła fotel premiera, ale teraz opowiada się za współpracą z partią prezydenta i socjalistami. Twierdzi, że w 450-osobowym parlamencie może mieć 257 głosów.
Katia Małofiejewa, analityk z moskiewskiej firmy Renaissance Capital, nie jest pewna, czy Tymoszenko zostanie premierem. Jeśli jednak tak się stanie, wówczas, jej zdaniem, można oczekiwać reprywatyzacji, rewizji porozumień gazowych z Rosją, prób kontrolowania cen oraz wzrostu wydatków na cele socjalne. Dla biznesu będzie to oznaczać wyższe podatki. - Za tańszy gaz Tymoszenko może oddać Rosjanom kontrolę nad gazociągami - twierdzi Małofiejewa. Pierwsze reakcje inwestorów były negatywne, gdyż ceny obligacji spadły.
Bloomberg