"Po zbadaniu Pro Futuro stwierdzono, że oczekiwania finansowe Exatela i NFI Jupiter są zbyt wysokie i nierealistyczne" - ogłosił w czwartek Linx Telecommunications (Linxtelecom). Jak informowaliśmy wcześniej, Exatel, właściciel obligacji Pro Futuro o nominale 32,1 mln zł oraz 0,95 proc. akcji operatora, nie zaakceptował proponowanych przez Holendrów warunków wykupu papierów dłużnych. Taka akceptacja była warunkiem sprzedaży akcji. Za 74,92 proc. walorów Pro Futuro i 56,95 proc. akcji data.COM, NFI Jupiter miał otrzymać 32 mln zł. Warunkową umowę sprzedaży podpisano w listopadzie ubiegłego roku.
Paweł Byra, rzecznik Exatela, powiedział PARKIETOWI na początku marca, że Holendrzy złożyli "wysoce niezadowalającą ofertę, nie dającą żadnych podstaw do porozumienia". Równocześnie, w celu ochrony zainwestowanych w Pro Futuro pieniędzy, Exatel zaproponował funduszowi, że sam kupi operatora. Nie udało nam się uzyskać odpowiedzi z funduszu, czy teraz będzie zainteresowany ofertą. Z uwagi na posiadane przez Exatel obligacje wiadomo, że zaproponował on mniejsza kwotę niż oferowana przez Holendrów (23,5 mln zł). Pro Futuro świadczy usługi dostępu do internetu i teraz dzierżawi łącza Exatela. Akcjami data.COM, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, Exatel nie jest zainteresowany.
NFI Jupiter zainwestował 118 mln zł w akcje Pro Futuro i 26,4 mln zł w data.COM w czasie internetowej gorączki. Dokonał już odpisów wartości walorów Pro Futuro w wysokości 94,5 mln zł oraz 18,9 mln zł w przypadku data.COM. Na koniec 2005 roku wartość bilansowa papierów Pro Futuro należących do NFI wyniosła 23,5 mln zł, a data.COM - 8,5 mln zł. W sumie wartość księgowa udziałów wynosi więc 32 mln zł, tyle, ile cena w wypowiedzianej przez Holendrów umowie.
Czy Linxtelecom zainteresuje się innymi spółkami w Polsce? - Ewentualne informacje na temat strategii firmy na polskim rynku poznamy najwcześniej za tydzień - usłyszeliśmy w firmie.