Czuwająca nad swobodnym przepływem kapitału Komisja ma prawdziwy ból głowy. Usiłuje przeciwstawić się fali protekcjonizmu, próbuje zdyscyplinować kraje członkowskie, które (jej zdaniem) nie przestrzegają obowiązujących reguł gry. Na razie żąda wyjaśnień i grozi trybunałem Francji, Hiszpanii i Polsce (próba blokowania przez rząd fuzji Pekao z BPH).
Każdy z tych przypadków jest wprawdzie inny, ale wspólnym mianownikiem są warunki, w jakich przemieszcza się kapitał.
Komisja ma też problemy z unijną dyrektywą o przejęciach z kwietnia 2004 r. Ten dokument będący wynikiem kompromisu Komisji i Parlamentu Europejskiego, daje państwom swobodę w wyborze instrumentów możliwych do zastosowania przez spółki giełdowe w przypadku wrogich zamiarów konkurencji. Zwane są one zatrutymi pigułkami. Bruksela ma pretensje, że te możliwości są nadużywane.
Stalowa gorączka
Najpierw nadużycia pojawiły się przy okazji wybuchu stalowej gorączki. Wywołał nią Lakshmi N. Mittal, król światowego hutnictwa stali, kiedy ogłosił plan wykupienia swojego głównego rywala, Arcelora. Ofertę, nie konsultowaną z menedżmentem tej korporacji, uznano za wrogą.