Zgodnie z propozycjami posłów PiS, o upadłość będzie mógł wnioskować każdy, kto uważa, że nie będzie w stanie spłacić swoich długów. O tym, czy tak jest rzeczywiście, zdecydują konsumenckie kolegia sądowe. Przedstawiciele firm finansowych obawiają się, że prawo do skorzystania z upadłości będzie nadużywane.
- Jeśli ustawa obejmie szerszą grupę klientów niż tych, którzy doświadczyli zdarzeń losowych (choroba, wypadek), to zamiast państwa solidarnego, będziemy mieli państwo przyjazne oszustom - twierdzi Łukasz Mężyk, zastępca dyrektora generalnego Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.
Ale pomysłodawcy twierdzą, że pamiętali o tym niebezpieczeństwie.
- Umieściliśmy w projekcie takie zapisy, które powinny zablokować nadużycia. Dodatkowo powstanie bank danych o osobach, które ogłosiły upadłość. Będą one miały problemy z uzyskaniem kolejnych kredytów - mówi Artur Zawisza, poseł PiS.
Tyle że nawet takie ostrożne przepisy mogą doprowadzić do ograniczenia dostępu do kredytów.