Mimo że wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem niedźwiedzia, a główny indeks stracił 0,25 proc., kurs WSiP zyskał. Wzrósł o 0,9 proc. i na zamknięciu za akcję wydawnictwa płacono 11,4 zł. Jeszcze przed sesją zarząd firmy podał prognozy finansowe na ten rok. Zakładają, że spółka wypracuje 159,7 mln zł przychodów ze sprzedaży podręczników. Ma też świadczyć usługi na rzecz spółek zależnych i otrzymywać z tego tytułu wynagrodzenie, które powiększy przychody. Władze WSiP zapowiadają, że zysk operacyjny wydawnictwa wyniesie blisko 23 mln, zysk brutto 24,9 mln, a netto 18,37 mln zł.
Z wyjątkiem założonych przychodów, wszystkie pozycje są wyższe od odnotowanych w 2005 r. Przychody netto WSiP wyniosły w ubiegłym roku 182,8 mln zł, a zysk operacyjny 6,57 mln zł. Na poziomie brutto firma zanotowała ponad 32,7 mln zł straty. Strata netto sięgnęła 36 mln zł, bo spółka zawiązała rezerwy na inwestycje w hurtownię Wkra.
Zarząd firmy podał też podstawowe założenia przyjęte przy tworzeniu prognoz. Zapowiedział, że będzie się starać zmniejszyć koszty produkcji (np. organizując aukcje internetowe) i przypisze część kosztów ogólnego zarządu do kosztów wytworzenia.
Koszty ogólnego zarządu mają spaść także dzięki restrukturyzacji zatrudnienia (ma spaść poniżej 300 osób), wydzieleniu spółki dystrybucyjnej (Kopytowo) oraz obniżeniu kosztów promocji i reklamy.
Warto zwrócić uwagę, że prognozy WSiP powstały przy założeniu, że firma nie sprzeda Wkry ani Domu Książki. Zarząd ujął to pisząc w komunikacie: "w budżecie nie założono rozwiązania ani zawiązania znaczących rezerw długoterminowych". Szacunki zarządu powstały przy założeniu, że nie zmieni się sposób regulacji obrotu podręcznikami w naszym kraju (resort edukacji dąży do obniżenia cen o 25 proc.).