Informacja o tym, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zamierza przeprowadzić kontrolę, spowodowała spadek kursu spółki o 5,4 proc., do 2,8 zł. Czego będzie dotyczyć kontrola? - Należy sprawdzić przepływy finansowe między Stalexportem i Stalexportem Autostradą Małopolską. Skoro NIK miała wątpliwości co do ich przejrzystości, jesteśmy zobligowani do działania - wyjaśnia Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. Kiedy należy się spodziewać kontroli? - Rozpocznie się zapewne w ciągu dwóch miesięcy. Najpierw w przetargu zostanie wyłoniona firma, która ją przeprowadzi - mówi A. Maciejewski.

SAM, spółka zależna handlującego wyrobami hutniczymi Stalexportu, jest koncesjonariuszem odcinka autostrady A4 Kraków-Katowice. W IV kwartale 2005 r. zarobiła 17,6 mln zł. Dla porównania, cztery spółki handlowe wchodzące w skład grupy Stalexportu, poniosły łącznie 1,4 mln zł straty netto. Grupa nie czerpie jednak zysków z działalności SAM, wszystkie pieniądze bowiem są reinwestowane w autostradę. Stalexport dostał jednak 60 mln zł zwrotu nakładów inwestycyjnych, po przeniesieniu koncesji na SAM.

Jak giełdowa firma komentuje zapowiedź GDDKiA? Jak mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu, przeprowadzono już niejedną kontrolę, ale żadna nie wykazała nieprawidłowości. Jego zdaniem, nie ma podstaw do odebrania koncesji SAM. - Wypełniamy wszystkie zobowiązania, wynikające z aneksu do umowy koncesyjnej, który podpisaliśmy z Ministerstwem Transportu i Budownictwa - mówi wiceprezes. W marcu do SAM wpłynęła pierwsza transza kredytu (opiewa w sumie na 380 mln zł) na autostradowe inwestycje. Część pieniędzy trafiła w ramach rozliczeń do Stalexportu.

- Żaden bank nie udzieliłby pożyczki, gdyby przepływy finansowe między firmami nie były przejrzyste - uważa wiceprezes Skołożyński.

Skąd decyzja o ponownym przyjrzeniu się spółkom, skoro poprzednie kontrole niczego nie wykazały? - NIK stwierdziła, że nie były one wystarczająco dokładne - odpowiada A. Maciejewski.