Prawdopodobnie stało się tak za sprawą wypowiedzi minister finansów Zyty Gilowskiej, która stwierdziła, że propozycje ekonomiczne Samoobrony są niemożliwe do zrealizowania i że ona ich nie będzie realizowała, czym nieco zaostrzyła sytuację przed mającymi się rozpocząć rozmowami ws. koalicji rządowej. Doprowadziło to do wzrostu kursu EUR/PLN do 3,9756 zł, a USD/PLN do 3,2842 zł, co było dziennymi maksimami tych par.
Przed godziną sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Złoty zaczął silnie zyskiwać na wartości. Obecnie za euro trzeba zapłacić 3,9547 zł, natomiast za dolara 3,2655 zł. W stosunku do dziennych maksimów oznacza to umocnienie złotego odpowiednio o 2,1 i 1,9 gr, natomiast w stosunku do poziomów z piątkowego zamknięcia odpowiednio o 1,6 i 2,2 gr.
Opisywane umocnienie złotego nosi znamiona realizacji zysków. Być może powodem do tego była spadająca rentowność amerykańskich obligacji (wzrost ich ceny), co zmniejsza atrakcyjność inwestycyjnej USA kosztem emerging markets. (ISB/WGI)