Jak ocenia Pan pomysł utworzenia Polskiej Grupy Spirytusowej z Polmosów w Toruniu, Józefowie, Bielsku-Białej, Koninie, Szczecinie oraz Warszawskiej Wytwórni Wódek Koneser?
Zaznaczam, że to moje poglądy, a nie całej krajowej rady. Taki pomysł byłbym w stanie poprzeć pod jednym warunkiem: że za jego realizacją stałby człowiek gwarantujący powodzenie całego przedsięwzięcia swoim majątkiem. Według mnie, resort skarbu zrobiłby najlepiej, sprzedając spółki pojedynczo, a nie w grupie. W ten sposób też mógłby zarobić najwięcej. Zwłaszcza że w grupie mają znaleźć się dwa podmioty wartościowe - jak spółki z Józefowa i Bielska-Białej - oraz kilka mniej dochodowych. Pytanie, czy te mniej dochodowe nie zepsują grupy i w efekcie nie będzie ona deficytowa.
Czy zatem istnieje realna szansa na utworzenie PGS?
Wszystko rozbija się o pieniądze. Dobrze wiem, ile trzeba kapitału, żeby stworzyć chociażby sieć dystrybucji. Pojawia się zatem pytanie. Skąd PGS weźmie pieniądze na stworzenie takiej sieci. Państwo dać nie może, bo pomoc publiczna jest niedozwolona. Zatem pewnie PGS będzie ich szukała na giełdzie. W takiej sytuacji Skarb Państwa nie będzie mógł liczyć na przychody, bo będzie potrzebowała ich spółka. Po drugie, pojawia się pytanie, czy pieniędzy uzyskanych z giełdy wystarczy na inwestycje. Wyceny przeprowadzane przez analityków mówią, że 1 proc. rynku wart jest ok. 25 mln zł. Niesprywatyzowane Polmosy mają ok. 10 proc. rynku, więc teoretycznie są warte ok. 250 mln zł. Ale te wyceny oparte były na podstawie ceny, jaką udało się uzyskać np. za Polmos Białystok. Ta spółka dla inwestorów była atrakcyjna, z wartościową marką i ustabilizowaną sytuacją. Nie sądzę, żeby taką cenę udało się uzyskać za PGS, której sytuacja finansowa pewnie nie będzie tak dobra. Ponadto skupienie produkcji w dwóch zakładach w Józefowie i Bielsku-Białej oznacza, że w innych zakładach tej produkcji już nie będzie. Trzeba zrobić więc coś z zatrudnionymi tam obecnie ludźmi. Dla tych pozostałych zakładów będzie to oznaczać praktycznie likwidację. Cały proces będzie więc niezwykle trudny.
Czy dla takiej grupy znalazłby się inwestor?