Inwestorów niepokoi dziś przede wszystkim postępująca eskalacja napięcia w relacjach USA z Iranem. Prezydent Bush zaprzeczył co prawda weekendowym doniesieniom prasy amerykańskiej, według której Biały Dom zintensyfikował ostatnio przygotowania do ataku na Iran, ale rynki nadal obawiają się fiaska pokojowych prób rozwiązania tego konfliktu. Państwa Zachodu uważają, że pod przykrywką badań nad energią atomową Iran próbuje wejść w posiadanie broni nuklearnej.
Obawy graczy dotyczące możliwych zaburzeń w dostawach surowca dodatkowo potęguje sytuacja w Nigerii, będącej największym afrykańskim eksporterem ropy. Wbrew ubiegłotygodniowym zapowiedziom rządu w Abudży koncern Royal Dutch Shell nie podjął na razie decyzji o wznowieniu produkcji ropy w kontrolowanych przez spółkę rafineriach. Lutowa decyzja o wstrzymaniu pracy w tamtejszych obiektach podjęta została w reakcji na eskalację akcji sabotażowych prowadzonych przez nigeryjskich rebeliantów. W środę po południu opublikowane zostaną dane o amerykańskich zapasach ropy. Analitycy prognozują, że w ciągu ostatniego tygodnia wzrosły one 1,4 miliona baryłek. Zapasy produktów ropopochodnych oraz benzyny miały ich zdaniem spaść o odpowiednio 1,3 i 2,2 miliona baryłek.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Piotr Skolimowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))