Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu, spodziewa się zadowalających rezultatów za I kwartał. - Cudów nie będzie, ale podamy wyniki na pewno lepsze od zeszłorocznych - zapowiada. Rok temu w I kwartale firma miała blisko 0,5 mln straty netto. Jaki jest teraz wynik, zarząd jeszcze nie podaje. Spółki nie dotknęła trudna sytuacja na krajowym rynku mięsa. Uratowała ją dobra passa, jaką miała za granicą. - W marcu nasz eksport wołowiny był o 30-40 proc. większy niż w lutym - podkreśla prezes Biel.
Na początek mały poślizg
Beef-San przygotowuje się właśnie do przejęcia większej od siebie AJPI. Należąca do Lucjana Pilśniaka firma zajmuje się hurtowym obrotem mięsem. Prospekt emisyjny miał początkowo zostać złożony do końca marca. - Mamy małe opóźnienie, ponieważ dokument jest dość skomplikowany. Trafi do Komisji po świętach wielkanocnych - zapewnia J. Biel. Planowane są dwie emisje, po 32 i 12 mln papierów. Pierwszą, o wartości 72,4 mln zł, w całości obejmie L. Pilśniak. Wniesie w zamian 100 proc. udziałów AJPI. Druga trafi do inwestorów kwalifikowanych. Czy będzie mieć powodzenie? - Nasze sondaże pokazują, że zainteresowanie jest spore. Na konkrety przyjdzie jednak czas dopiero po zatwierdzeniu prospektu - zastrzega prezes Biel. W kwestiach giełdowych doradza spółce Dom Maklerski BOŚ.
Od poniedziałku kurs akcji Beef-Sanu zniżkuje. Do największego spadku doszło wczoraj - papiery straciły 3,75 proc. Na zamknięciu płacono za nie 3,08 zł.
Kurs leci,