Utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej źle wpływają na humory inwestorów z rynku akcji. Wczoraj surowiec znów lekko podrożał, a światowe indeksy giełdowe podążyły w odwrotnym kierunku. Jedynie na Wall Street sesja zaczęła się od zwyżek, dzięki publikacji lepszych od prognoz wyników przez sieć handlu elektroniką Circuit City.
W Europie sprzedawano m.in. akcje koncernów górniczych BHP Billiton i Rio Tinto. Inwestorzy boją się, że ich notowania dotarły za wysoko w stosunku do potencjału, jaki w nich drzemie. O ponad 1 proc. spadały też akcje Saint-Gobain, największego na świecie dystrybutora materiałów budowlanych.
Wśród "gwiazd" sesji znalazł się największy na świecie operator komórkowy Vodafone. Akcje brytyjskiej firmy podrożały o ok. 3 proc., po tym jak agencja prasowa DPA-AFX poinformowała, że wkrótce dostanie ona ofertę odkupienia udziałów w jej amerykańskim joint-venture Verizon Wireless. Oferta może sięgnąć 50 mld USD. O ok. 15 proc. wystrzelił kurs akcji London Stock Exchange na wieść o zakupie części udziałów przez amerykańską giełdę Nasdaq.
Za Atlantykiem sesja rozpoczęła się pod znakiem wzrostu indeksów głównie dzięki spółce Circuit City, która prowadzi sieć sklepów z elektroniką. Poinformowała ona, że w pierwszym kwartale jej zysk wyniósł 80 centów w przeliczeniu na jedną akcję, podczas gdy analitycy oczekiwali 77 centów. Po koncernie Alcoa to kolejna duża spółka informująca o poprawie kwartalnych wyników finansowych, choć sezon raportów dopiero ruszył.
O ponad 4 proc. w górę szły papiery Boeinga. Producent samolotów chce zdobyć zamówienia na dodatkowe 20 maszyn w Chinach w tym roku, by potwierdzić swój prymat nad Airbusem. Mocno spadały natomiast m.in. akcje Harley-Davidsona, któremu analitycy banku JP Morgan zarzucili nadmierny optymizm, jeśli chodzi o prognozy produkcji.