Po kilku tygodniach konsolidacji na zagranicznych rynkach wreszcie coś się ruszyło. Amerykańskie indeksy giełdowe rozpoczęły bieżący tydzień od silnych spadków. Odwrotnie, na rynkach środkowoeuropejskich, gdzie trwa umiarkowany wzrost.
Na giełdach za oceanem wreszcie pojawiły się długo oczekiwane sygnały sprzedaży. Po trzech tygodniach walki z wieloletnią linią oporu biegnącą na poziomie 1311 punktów, we wtorek S&P 500 przełamał dolne ograniczenie konsolidacji w strefie 1291-1293 punktów. Na wykresie indeksu powstała długa czarna świeca jednoznacznie wskazująca na przewagę podaży nad popytem. Minimalny zasięg spadków można określić na 1270 punktów. Jeśli jednak wszystko poszłoby zgodnie z lansowanym przeze mnie scenariuszem to można spodziewać się zejścia indeksu nawet poniżej 1250 punktów. Z drugiej strony jednak ostatnie miesiące doskonale pokazały, że popyt na amerykańskim rynku jest bardzo silny i już niejeden raz mogła rozpocząć się większa korekta. W związku z tym również i w tym przypadku, choć na razie wszystko wskazuje na kontynuację spadków, należy utrzymywać stosunkowo bliskie stopy.
Na rynkach środkowoeuropejskich doszło w ostatnim czasie do rozłamu. Od połowy ubiegłego miesiąca silnie zwyżkuje WIG. Nieco słabiej, ale również pozytywnie wypada BUX, zaś zdecydowanie najsłabiej wygląda PX50. Podczas gdy warszawski indeks już od kilku sesji kształtuje historyczne maksima, to indeks budapeszteński dopiero walczy ze szczytem z końca lutego, zaś indeks praski nawet nie zbliżył się do analogicznych poziomów. Warto zauważyć, że stosunkowo rzadko zdarza się tak duża rozbieżność w zachowaniu indeksów. Choć z pewnością takie zachowanie nie stanowi świadectwa siły trendu, to jednak z drugiej strony żal uciekających zysków. Wydaje się zatem, że najlepiej będzie przyjąć kontynuację trendu wzrostowego na giełdzie warszawskiej, zaś na pozostałych rynkach czekać na sygnały. Jednocześnie warto zauważyć, że ostatni kilkumiesięczny ruch horyzontalny nie wystudził za bardzo długoterminowych oscylatorów, co oznacza, że ryzyko rozpoczęcia spadków nadal jest wysokie.