Mimo drogiej ropy, katastrof naturalnych i dużego deficytu obrotów bieżących Stanów Zjednoczonych światowa gospodarka rozwija się lepiej niż prognozowano - głosi opublikowany wczoraj raport MFW. Politycy powinni wykorzystać dobrą koniunkturę i zabrać się do rozwiązania najważniejszych problemów.
Specjaliści Funduszu przewidują, że w tym roku globalny wzrost wyniesie 4,9 proc., a w następnym 4,7 proc. Prognoza na ten rok jest o 0,6 pkt proc. wyższa od tej z września 2005 r.
Fundusz podwyższył prognozy dla USA, strefy euro, Japonii, Wielkiej Brytanii, Chin, Indii i Rosji. Stany Zjednoczone mimo słabszego ostatniego kwartału 2005 r. nadal są główną lokomotywą gospodarczą wśród państw rozwiniętych, ale MFW zwraca też uwagę na dobre tempo ekspansji gospodarczej w Japonii oraz dostrzega sygnały trwalszego wzrostu w strefie euro.
Według Funduszu w Europie Centralnej (Czechy, Polska, Słowacja i Węgry) w tym roku wzrost wyniesie 4,6 proc., a w następnym 4,5 proc.
Wśród słabych stron wschodzących gospodarek Europy Środkowowschodniej specjaliści Funduszu wymieniają rosnący deficyt obrotów bieżących i dużą dynamikę kredytów. Deficyt to głównie problem Słowacji, Węgier i państw bałtyckich (Estonia, Litwa, Łotwa).