"Marcowe dane o produkcji przemysłowej są - tak, jak podkreślaliśmy - wynikiem tego, że mieliśmy więcej dni roboczych niż w zeszłym roku. Trzeba się skupić na ?wyniku odsezonowanym?, ale ten również wzrósł, co potwierdza, że gospodarka się rozpędza" - powiedział Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Ekonomiści Banku BPH oceniają natomiast, że dzisiejsze dane są potwierdzeniem iż wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale 2006 roku ukształtuje się w okolicach 5%.
Pawłowski z ING BSK podkreśla, że istotniejsze były dzisiaj dane o cenach w przemyśle, które mogą świadczyć o drgnięciu inflacji.
"Widać wyraźnie, że mamy efekt rosnących cen. Może rzeczywiście coś się ruszyło w inflacji, ale ja bym postrzegał to jako szansę, że wrócimy do celu inflacyjnego" - powiedział Pawłowski.
Ekonomista potwierdza, że przy obecnych danych nie ma szans na kwietniową obniżkę stóp procentowych.