Umocnienie złotego nastąpiło mimo spadku kursu EUR/USD. Poranne zmiany można powiązać z utrzymującymi się dobrymi nastrojami na krajowym rynku międzybankowym, niewielkim spadkiem rentowności amerykańskich obligacji oraz oczekiwaniami dobrych danych nt. marcowej produkcji przemysłowej i inflacji PPI w Polsce.
Nadzieje okazały się uzasadnione. GUS podał, że w marcu produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 16,4 proc., podczas gdy rynkowe prognozy mówiły o wzroście o 13,4 proc. Inwestorzy mogli również czuć się zaskoczeni marcowymi danymi o inflacji PPI - wzrosła ona o 0,9 proc. r./r., podczas gdy analitycy oczekiwali 0,5 proc. Ten zauważalny wzrost inflacji PPI powinien uciąć spekulacje na temat możliwych obniżek stóp procentowych przez RPP w najbliższych miesiącach. Na opublikowane dane rynek walutowy zareagował chwilowym umocnieniem złotego.
Czwartkowe wzmocnienie złotego, mimo trwającej korekty na eurodolarze, świadczy o wewnętrznej sile naszej waluty, którą wspierają dobre dane makro oraz coraz lepszy sentyment do rynków wschodzących. W takiej sytuacji dalsze spadki kursów mogą wydawać się przesądzone, ale przy dużym wyprzedaniu rynku korekta wzrostowa jest bardzo możliwa.
Na rynku eurodolara od wczorajszego wieczoru, kiedy kurs EUR/USD wspiął się do poziomu 1,2393 i osiągnął wartość najwyższą od 7 miesięcy, trwa korekta. Dzisiejszy jednak poranek przyniósł spadek kursu. Na otwarciu sesji europejskiej za wspólną walutę płacono 1,2330 USD.
Wpływu na rynek walutowy nie miała publikacja danych o inflacji HICP (Harmonized Index of Consumer Prices) w Eurolandzie, która wzrosła w marcu o 0,6 proc. m/m, po wzroście o 0,3 proc. w lutym. Dane te były zgodne z oczekiwaniami rynku.