Głębszą przecenę kursu ropy wciąż uniemożliwia jednak niespokojna sytuacja geopolityczna wokół Iranu, czwartego co do wielkości eksportera surowca na świecie oraz nieustający napływ na rynek środków z funduszy inwestycyjnych. Inwestorzy obawiają się, że dalsza eskalacja konfliktu wokół Iranu, oskarżanego przez państwa Zachodu o próby wejścia w posiadanie broni atomowej, może doprowadzić do ograniczenia dostaw irańskiej ropy oraz spowodować znaczący wzrost jej ceny. Inwestorów nie uspokoiły oświadczenia ministra do spraw ropy Iranu, Kazema Vaziri'ego, który w czasie weekendu po raz kolejny zapewnił, że Teheran nie zamierza wykorzystać ropy jako narzędzia w sporze politycznym. Za dalszym wzrostem ceny surowca przemawiają również dzisiejsze dane świadczące o silnym popycie na ropę zgłaszanym przez Chiny - drugiego na świecie konsumentem surowca. Państwo Środka kupiło w marcu 10,9 procent więcej ropy niż przed rokiem. W całym pierwszym kwartale import Chin był z kolei aż o 25,2 procent większy niż rok wcześniej. O godzinie 10.29 za baryłkę ropy Brent w kontraktach terminowych płacono 73,16 dolara, czyli o 0,22 procent powyżej wczorajszego zamknięcia.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Paweł Florkiewicz; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))