Czesi zapowiadają, że jeszcze w tym półroczu akcje koncernu będą notowane na GPW. W przeprowadzeniu oferty w Polsce będzie im pomagać biuro maklerskie Wood & Company Financial Services.
Na razie akcje ČEZ-u notowane są na parkiecie w Pradze. Wczoraj na zamknięciu po wzroście o 0,44 proc. kosztowały 835,5 CZK. To o jedną czwartą więcej niż kosztowały niespełna pół roku temu, gdy ich kurs utrzymywał się na poziomie 660 CZK.
Zdaniem analityków, na tym nie koniec wzrostów. Już dwa miesiące temu czeskie biuro maklerskie Wood & Company wydało rekomendację, w której cenę docelową papierów ČEZ-u (na koniec grudnia) określiło na 1020 CZK. Opinię, że akcje czeskiego giganta energetycznego warte będą ponad 1 tys. CZK, podziela coraz więcej analityków. Rekomendacje z analogicznymi wycenami wydali też specjaliści Citigroup oraz CA IB. W tym tygodniu dotychczasową rekomendację z ceną 864 CZK, podnieśli do 1030 CZK analitycy z biura maklerskiego Patria Finance.
Na razie większościowy pakiet, ponad 67 proc. akcji, ČEZ-u wciąż jest własnością czeskiego rządu. Przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi politycy spierają się o przyszłość koncernu. Za dalszą jego prywatyzacją są Zieloni i chadecka KDU-ČSL, przeciw: rządząca socjaldemokratyczna ČSSD premiera Jiříego Paroubka i komunistyczna partia KSČM. Uchodząca za liberalną ODS, początkowo też chciała sprzedaży ČEZ-u, jednak ostatnio jej szef Mirek Topolánek stwierdził, że woli zachować kontrolę nad koncernem.
ČEZ to ósmy co do wielkości koncern energetyczny w Europie i największa firma w naszym regionie. Jej kapitalizacja sięga 500 mld CZK (czyli ponad 69 mld zł). Po debiucie w Warszawie, będzie zatem największą pod względem wartości firmą notowaną na naszej giełdzie.