Ministerstwa Transportu i Budownictwa na nowe drogi chce do 2013 roku przeznaczyć ponad 100 miliardów złotych. Szacuje, że po ośmiu latach w kraju będzie 15,7 tys. kilometrów dróg krajowych, 1,8 tys. kilometrów dróg ekspresowych oraz 1,7 tys. kilometrów autostrad.
Obok dotacji unijnych, które sięgną 28 miliardów złotych, głównym źródłem pieniędzy na budowę dróg mają być przede wszystkim wpływy z opłaty paliwowej. - Będzie to około 9 miliardów złotych - mówi Marcin Borek z Ernst&Young. Najmniej pieniędzy będzie pochodziło z wpływów od operatorów. To niecały miliard złotych. Reszta, czyli około 4 miliardów złotych, to wpływy z winiet.
Zdaniem Jura Gruszczyńskiego z kancelarii prawnej Baker & McKenzie, spowoduje to zmniejszenie nakładów prywatnych inwestorów. - Z 6,3 miliardów złotych w latach 2007-2009 do zaledwie 800 milionów zł między 2010 a 2013 rokiem - mówi. - Ponad 6 miliardów złotych pozwoli zrealizować najpilniejsze potrzeby, w tym m.in. budowę fragmentu autostrady A-2 z Nowego Tomyśla do Świecka - dodaje.
W tej chwili Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postawiła przed sobą inne zadania. Chce rozstrzygnąć przetargi na dwa inne fragmenty autostrad: A-1 z Łodzi do Pyrzowic oraz A-2 z Łodzi do Warszawy. - Ostatecznych zwycięzców powinniśmy poznać na początku przyszłego roku - zapowiada Jan Styliński, naczelnik Biura Inżynierii Finansowej GDKKiA. Mimo że tych już wyłoniono na odcinku A-2 ze Świecka do Konina, prace jeszcze nie ruszyły. - Trwa uzgadnianie szczegółowych warunków umowy - wyjaśnia J. Styliński.
Nie wiadomo także, czy uda się rozstrzygnąć przetarg na A-4, między Zgorzelcem a Krzyżową. - Po raz trzeci został on otwarty niecały miesiąc temu, bo wcześniejsze zmuszeni byliśmy unieważniać - dodaje J. Styliński. - Jeżeli teraz nie będzie zwycięzcy, unijne dotacje mogą przepaść.