Ku zaskoczeniu świata wczoraj chiński bank centralny po raz pierwszy od osiemnastu miesięcy podwyższył oprocentowanie kredytów. Chce przyhamować gospodarkę i chronić ją przed przegrzaniem koniunktury.
Obawy inwestorów
Decyzja doprowadziła do spadku kursów akcji na wielu rynkach i cen surowców. Inwestorzy obawiają się, że zmniejszy się popyt w Chinach i pogorszy kondycja finansowa firm zagranicznych zaangażowanych na tym rynku.
Główna stopa procentowa w Chinach wzrosła z 5,58 proc. do 5,85 proc., a oprocentowanie depozytów nie uległo zmianie (2,25 proc.). Ekonomiści nie spodziewali się takiego kroku. Przewidywali raczej, że Ludowy Bank Chin, jak nazywa się tamtejszy bank centralny, będzie próbował przyhamować akcję kredytową, narzucając bankom wymóg utrzymywania większych rezerw.
Chiński smok najszybszy