24 lutego dekretem królewskim dokonano zmian kompetencji Comision Nacional de Energia, nadzorującej rynek energii elektrycznej i gazu. Cztery dni wcześniej E.ON ogłosił, że za 29,1 mld euro chce przejąć kontrolę nad energetyczną spółką Endesa.
Teraz zgody CNE wymaga każda transakcja, w wyniku której właściciela zmienia ponad 10 proc. kapitału spółki operującej w tym sektorze, bądź każdy inny pakiet dający inwestorowi znaczący wpływ na jej działalność. Dokument zawiera także powody uprawniające CNE do zablokowania takiej transakcji, jak ochrona interesu publicznego oraz względy publicznego bezpieczeństwa.
Komisja Europejska uważa je za "niejasne i nieokreślone". Jej zdaniem, specjalne uprawnienia CNE mogą służyć ograniczaniu swobody przepływu kapitału.
Jeśli w okresie dwóch miesięcy Bruksela nie otrzyma zadowalającej odpowiedzi, Komisja może zażądać zmiany aktu prawnego.
Podobną procedurę KE w ubiegłym roku uruchomiła przeciwko Włochom z powodu blokowania przejęć miejscowych banków przez zagranicznych konkurentów. Takim postępowaniem jest też objęta Francja, która chce chronić wybrane branże. 4 kwietnia Komisja zaskarżyła Hiszpanię do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości za chronienie spółek energetycznych poprzez ograniczanie praw głosu zagranicznych firm na walnych zgromadzeniach.