Sanwil w I kwartale osiągnął 11,1 mln zł przychodów ze sprzedaży (8,1 mln zł miał przed rokiem). - Coraz więcej kontrahentów przekonuje się do naszych wyrobów. Są one droższe, ale dużo lepsze jakościowo od importowanych z Chin - przekonuje Jacek Rudnicki, prezes Sanwilu. Giełdowa spółka ma 93 tys. zł zysku netto, rok wcześniej notowała stratę - 1,3 mln zł. - To nasz najlepszy kwartał w ostatnich latach - informuje prezes.
Sprzedaż producenta sztucznej skóry cechuje duża sezonowość. To efekt cykliczności rynku obuwniczego i meblowego. Przychody uzyskiwane przez spółkę w tych segmentach rynku są w II półroczu z reguły dwukrotnie wyższe niż w pierwszym. W ubiegłym roku po 40 proc. przychodów zapewniła Sanwilowi sprzedaż wyrobów producentom mebli oraz producentom obuwia. Pozostałe 20 proc. pochodziło ze sprzedaży materiałów wykorzystywanych m.in. do produkcji elementów odzieży, sprzętu szpitalnego (podkłady higieniczne, parawany) czy też wyposażenia służb mundurowych (np. kabury do pistoletów).
Produkty Sanwilu są wysoko oceniane przez ekspertów z branży. Spółka ma też certyfikat jakości uzyskany od IKEA (umożliwia on giełdowej spółce współpracę z firmami produkującymi meble tapicerowane dla tej sieci handlowej). Ostatnio Sanwil podpisał z jedną z nich dwuletnią umowę o szacunkowej wartości 4 mln zł. Prezes Rudnicki liczy na kolejne kontrakty, szczególnie po zaplanowanych na koniec maja targach meblowych.
W piątek kurs przedsiębiorstwa spadł o 9,32 proc., do 1,07 zł.