W jaki sposób zależność ta działała w ostatnich trzech latach hossy? Praktycznie każdy średnioterminowy szczyt kończący wielomiesięczny trend wzrostowy WIG20 wypadł w momencie, gdy rosła rentowność amerykańskich obligacji. Problem polega na tym, że nie sposób powiedzieć, w którym momencie ten czynnik decyduje o odwrocie inwestorów. Mówiąc inaczej - rosnąca rentowność nie tyle decyduje o momencie odwrotu, co przyspiesza wyprzedaż akcji.
Co będzie sygnałem korekty?
Przykładowo szczyty WIG20 w październiku i lutym ub.r. wypadły po około miesiącu zwyżki rentowności obligacji w USA. Na początku hossy w 2003 r. indeks blue chips szedł w górę aż przez ponad dwa miesiące, mimo gwałtownego wzrostu rentowności obligacji w tym samym czasie. Obecny trend wzrostowy WIG20 trwa od połowy marca, podczas gdy rentowność amerykańskich papierów skarbowych zwyżkuje już od stycznia. Można się spodziewać, że w czasie zbliżającej się korekty to właśnie ten czynnik będzie sprzyjać wycofywaniu się inwestorów z rynku akcji.
Trend trwa do pojawienia się oznak jego zakończenia - ta kolejna z pozoru banalna zasada analizy technicznej ma teraz decydujące znaczenie. Problem polega na tym, aby już teraz trafnie oszacować, jaki sygnał będzie oznaczać zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego. Wydaje się, że do tego potrzebny jest spadek odpowiednio silny w porównaniu ze skalą dotychczasowej zwyżki. Pomocna może okazać się średnia krocząca z 20 sesji. Jej przebicie w dół przez WIG20 w styczniu, a wcześniej w październiku ub.r. trafnie zapowiadało przynajmniej kilkutygodniową korektę. Teraz odległość WIG20 od tej średniej jest dość spora - wynosi 183 pkt, czyli ok. 5,9 procent.
Nerwowa miedź i KGHM
Nie sposób przewidzieć, kiedy dokładnie dojdzie do przesilenia, ale widać już oznaki tego, że WIG20 wkroczył w końcową fazę średnioterminowego trendu wzrostowego. Oznaką tą jest przede wszystkim duża zmienność. Najbardziej dobitnym przykładem są notowania KGHM - czyli jednej z lokomotyw obecnej hossy. W ostatnich trzech tygodniach wahania kursu miedziowego koncernu są znacznie silniejsze niż w pierwszych tygodniach zwyżki. Teraz normą już jest, że notowania spółki w trakcie jednej zaledwie sesji rosną lub spadają nawet po kilkanaście procent. Podobnie jest zresztą w przypadku cen miedzi w Londynie, które zaczynają się zachowywać bardzo nerwowo. Obrazujący zmienność procentowy wskaźnik ATR z 14 sesji przekroczył 3,3 proc. To skrajnie wysoki poziom, nienotowany od ponad 18 lat.